Tag Archives for bank bph

Jak wybrać optymalny okres kredytowania?

8221; z raty, w celu zmniejszenia końcowego kosztu kredytu.

Trzeba jednak pamiętać o pewnych zagrożeniach. Największym minusem długiego okresu kredytowania, jest większa wysokość odsetek, które zapłacimy bankowi. Dobrze ilustruje to tabela poniżej. Okazuje się, że wydłużając spłatę do 50 lat zapłacimy prawie dwa razy tyle odsetek niż przy tych samych warunkach kredytu, ale zaciągniętego na 30 lat.
Kolejnym dodatkowym kosztem kredytu zaciągniętego na tak długi okres, mogą być obowiązkowe ubezpieczenia. Na przykład, jeżeli chcemy spłacać kredyt po 70 roku życia, bank może zażądać dodatkowego ubezpieczenia na życie. Może także wymagać wskazania poręczyciela albo udzielić kredytu pod warunkiem wniesienia wkładu własnego.

Warto jednak pamiętać, że zadeklarowany okres spłaty nie oznacza, iż kredytu nie można spłacić wcześniej. Wiele banków nie ogranicza prowizją ani nadpłat ani wcześniejszej spłaty całego kredytu. W innych taka prowizja pobierana jest za nadpłaty tylko w pierwszych trzech albo pięciu latach &

Kredyt hipoteczny, jak sama nazwa wskazuje, wiąże się z obciążeniem hipoteki nieruchomości. Jeśli mieszkanie, które kupujemy na rynku wtórnym nie ma księgi wieczystej - co jest dość powszechne w przypadku starszych lokali - musimy złożyć do sądu dwa wnioski: o założenie księgi wieczystej oraz o wpisanie do niej banku. Będzie to nas kosztować 400 zł, a kwotę tę opłacimy w znakach skarbowych. Gdy mieszkanie ma księgę, sam wpis kosztuje 200 zł.

Księga wieczysta zawiera wszelkie informacje o nieruchomości, więc gdy kupujemy mieszkanie, które ma sporządzoną księgę, bank będzie kazał nam przedstawić z sądu wypis z księgi. To da dla nas i dla banku cenna informacja, że nieruchomość jest wolna od obciążeń, jeśli nie jest na niej ustanowiona hipoteka.

Nie uciekniemy także przed ubezpieczeniem kupowanej nieruchomości. Każdy bank tego wymaga i z reguły wskazuje, z jakim towarzystwem ubezpieczeniowym mamy zawrzeć umowę. Najczęściej jest to firma z tej samej grupy kapitałowej, co bank. Niekiedy mamy wybór i możemy sami zdecydować, z kim zawrzemy umowę. Najczęściej jednak przez pierwszy rok, dwa lata, skazani jesteśmy na ubezpieczyciela wskazanego przez bank i w samym banku zwieramy umowę podpisując kolejny formularz. Na pewno to wygodne, aczkolwiek nie zawsze tanie rozwiązanie.

Zanim zaczniemy zbierać potrzebne dokumenty, najlepiej poprośmy doradcę, aby wynotował nam, co dokładnie mamy dostarczyć. Niczego nie zapomnimy, a gdyby czegoś zabrakło, bank nie będzie mógł zwłoki w rozpatrzeniu wniosku usprawiedliwiać naszym błędem.

Standardowo niezbędne jest okazanie dwóch dokumentów tożsamości, zaświadczenia o zatrudnieniu i wysokości dochodów (każdy bank ma swój formularz). Bank potrzebuje szeregu innych informacji, ale z reguły nie musimy ich potwierdzać zaświadczeniami. Będziemy jednak pytani, czy posiadamy konto w innym banku, czy mamy przyznany debet albo kredyt odnawialny i kartę kredytową. Naszą rzetelność bank i tak sprawdzi w Biurze Informacji Kredytowej - nie warto więc ukrywać niczego. Będziemy też pytani o osoby na naszym utrzymaniu, miesięczne wydatki, itd.

Dodatkowo, mężczyźni muszą udokumentować, że mają uregulowany stosunek do służby wojskowej (książeczka wojskowa wystarczy). Trudniejsze zadanie mają osoby prowadzące działalność gospodarczą. Wiele zależy od banku, ale zaświadczenie z ZUS-u i urzędu skarbowego o nie zaleganiu ze składkami i podatkami, to minimum. Niezbędny będzie też zapewne PIT za miniony rok, bilans i rachunek wyników, jeśli firma prowadzi pełną rachunkowość lub książka przychodów i rozchodów dla mniejszych firm. Bank może też żądać okazania dowodu ostatniej wpłaty zaliczki na podatek.

Pocieszające jest jednak to, że wiele banków uznaje dochody z różnych źródeł i osoby uzyskujące dochody z nieetatowej pracy mają duże szanse na uzyskanie kredytu, choć jeszcze kilka lat temu było to niezwykle trudne.

Wkład własny może się okazać niezbędny, jeśli nie mamy wystarczającej zdolności kredytowej, żeby wziąć kredyt na 100 procent wartości mieszkania. Jeśli bank może nam maksymalnie pożyczyć 170 tys. zł, a mieszkanie kosztuje 200 tys., nie ma rady - musimy mieć 30 tys. zł wkładu własnego.

Zupełnie inna sprawa jest, gdy nie ma takich ograniczeń. Wtedy warto zastanowić się, co bardziej się opłaca. Pożyczanie od banku pieniędzy na 100 procent wartości mieszkania, wiąże się z reguły z tym, że za kredyt zapłacimy nieco więcej. Może to się wiązać z nieco wyższym oprocentowaniem, a częściej z ubezpieczeniem od braku wkładu własnego. W wielu bankach nie są to z reguły duże kwoty. Korzystniejsze może być więc nie wnoszenie wkładu własnego, a zgromadzone pieniądze wykorzystać na urządzenie mieszkania. Na pewno korzystniej tak zrobić, jeśli wniesienie wkładu własnego miałoby nas pozbawić wszystkich oszczędności i na urządzenie mieszkania musielibyśmy brać drogi kredyt konsumpcyjny.

Warto też pamiętać, że sporo gotówki potrzebne jest na poniesienie kosztów dodatkowych związanych z zakupem nieruchomości, takich jak podatek, notariusz, wpis do księgi, często także prowizja dla pośrednika.