Uwierzcie, lub nie, ale… KUPIŁEM SOBIE JEEPA!!! Olbrzymie bydle, pali jak zły, ale nie to się liczy. Wreszcie spełniłem moje marzenie z czasów szczeniactwa.
Mam jeepa marki Jeep
Dokładniej Jeepa Grand Cherokee Limited 5.0 z 1994 roku. Może nie jest pierwszej młodości, ale to dla mnie akurat w tym przypadku plus, a nie wada; do tego opony 4×4, wielkie koła i prześwit większy niż w koparce
Ale te opony terenowe to największy wodotrysk w tym samochodzie. W połączeniu z dużymi felgami można wjechać dosłownie wszędzie , żadne krawężniki na osiedlach nie są mi straszne.
Pełna szybkość przez takiego garba i zero zmartwień! Jak już jesteśmy przy kwestii opon, to zastanawiam się, czy opony na zimę są w tym przypadku potrzebne, czy można na tych jeździć cały rok.
Wydaje mi się chodzi chyba o bieżnik, który w oponach zimowych jest trochę inny, czyli chyba będę musiał nabyć komplet opon zimowych. A na takiego wielkoluda to spory wydatek. Wiem, że większość kwestii tak będzie wyglądała z moim jeepem, ale potrafię nie jeść przez tydzień żeby było na benzynę do tego monstrum. Takiego mam fisia ![]()


