Madrycką Salamankę łączy się ze snobizmem głównie ze względu na popularność dzielnicy wśród hiszpańskich sław i tamtejszego establishmentu. Salamanka rzeczywiście sprawia wrażenie elegancji i uporządkowania, wrażenie to wzmacniają liczne sklepy, galerie i lokale, zdecydowanie nie adresowane do osób o małej zasobności portfeli.
To, że Salamanka tchnie snobizmem, nie oznacza, że należy ją pominąć przy zwiedzaniu Madrytu. A do samego Madrytu najłatwiej i najszybciej dostaniemy się drogą powietrzną. Tanie linie lotnicze i oferowane przez nie tanie loty to doskonała alternatywa cenowa dla podróżników o … niskim budżecie.
Drogie sklepy i inne przybytki typowo konsumpcyjne to nie wszystko co dzielnica ma do zaoferowania. Tam właśnie znajdziemy Muzeum Archeologiczne z przebogatymi zbiorami ze starożytnego Egiptu i ówczesnych potęg Bliskiego Wschodu, plus oczywiście ogrom eksponatów związanych ze starożytnymi kulturami europejskimi: Grecją i Rzymem. Muzeum poświęcone jest głównie pamiątkom z terenów państw basenu Morza Śródziemnego. Eksponaty zaś to nie tylko przedmioty antyczne, ale również z okresów późniejszych (m.in. średniowieczne).
Tuż obok Muzeum Archeologicznego znajduje się Muzeum Książki (w budynku Biblioteki Narodowej) a w nim manuskrypty i mapy z których korzystali Hiszpanie w czasach swej morskiej (i oceanicznej) potęgi.


